Guzik prawda o głosie

Zaktualizowano: 12 sie

Dawno dawno temu… Czy w wokalnych bajkach jest chociaż ziarno prawdy? Jeżeli masz chwilę, zostań i sam oceń. Wszystkie opisane przykłady to przykłady z "życia wzięte". Przewinęły się podczas moich lekcji lub rozmów ze znajomymi. Czasem ludzie dziwią się, gdy pokazuję jak wyglądają fałdy głosowe… Mówią, że to takie oczywiste, kiedy macham im papierową krtanią przed oczami. Ale wierz mi, teraz już wiem, że nic nie jest oczywiste - na jednym z moich szkoleń słyszałam od uczestnika, że mamy w gardle tyle strun co w gitarze. Innym razem poprosiłam dorosłego mężczyznę o pokazanie żeber, a on położył ręce na biodrach. Mógł się pomylić - myślisz. Otóż prośbę powtórzyłam trzykrotnie. Za każdym razem dostawałam tę samą prezentację. Piszę o tym, bo chcę żebyś wiedział, że nic nie jest oczywiste. Coś, co Tobie wydaje się jasne, może nie być takim dla innych. I nie ma w tym nic złego. Gotowy?


1. Na śpiewanie pomaga wypicie surowego jajka, ponieważ nawilża ono struny głosowe.


No dobra, jeżeli wyobrażasz sobie to tak, że wypijasz jajko w postaci płynnej i ono spada na struny głosowe, które ulegają cudownemu nawilżeniu niczym twarz pod wpływem kremu, to będę musiała wyprowadzić Cię z błędu. Umówmy się - lepiej żeby to, co zdecydujesz się zjeść, nie chciało dotknąć bezpośrednio Twoich fałdów głosowych, bo inaczej zaczniesz się krztusić. Nie bez powodu mówią nam “Nie mów, gdy jesz”. Jeśli jednak jajko Ci służy, dostrzegasz w nim szereg dobroczynnych właściwości, daje Ci poczucie komfortu w jamie ustno - gardłowej i wystarcza Ci, że dotyka podniebienia i języka - to smacznego. Pamiętaj też, że czasem na próżno szukać efektów jednorazowego działania.


2. Śpiewając musisz być totalnie zrelaksowany.


Nope. Tak, na moich zajęciach zaproponuję Ci kilka technik relaksacyjnych, ale mają być one wsparciem w treningu - zwiększyć świadomość i pomóc ci rozpoznawać odczucia w ciele. Jasne, fajnie być zrelaksowanym. Niestety w niektórych zadaniach wokalnych mięśnie nie mogą odpoczywać na leżaku pod palmami. Najważniejsze to nauczyć się odróżniać zbędne napięcie od niezbędnego zaangażowania. Estill Voice Training nauczy Cię, jak zlokalizować wysiłek mięśni i określać jego poziom. Śpiewanie to sport. Pomyśl, czy mięśnie Lewego są zaangażowane czy zrelaksowane gdy w ostatnich sekundach meczu podbiega do bramki?


3. Wokaliści rockowi zawsze mają kontuzje, a operowi nigdy.


Tak, niektórzy ciągle uważają, że po akademii śpiewacy wychodzą ze wspaniałą techniką, która będzie im towarzyszyć do końca życia. Mylne przekonanie. Mimo że na co dzień nie pracuję ze śpiewakami operowymi, spotkałam już przynajmniej troje kontuzjowanych. Opera, tak jak rockowe darcie, to śpiewanie równie ekstremalne, wymagające koordynacji pracy wielu mięśni. Niewłaściwy poziom wysiłku w złym miejscu może po czasie spowodować problemy. Tak więc - śpiewacy operowi też mogą mieć złą technikę. Niezależnie czy robisz przestery, czy śpiewasz arie - nie ignoruj dyskomfortu w ciele i pracuj nad głosem. A jeśli czujesz strach na samą myśl o rockowych efektach ekstremalnych typu distortion, growl, grunt, to po prostu nie jesteś jeszcze na nie gotowy i lepiej ich nie rób - kontuzja murowana. Ufaj sobie!


4. Jest tylko jeden prawidłowy sposób śpiewania.


Nje, nje, nje! Ani nawet nej, nej, nej... Nie ma jednej cudownej techniki ani jednego genialnego ćwiczenia. Nie ma jednego brzmienia do którego powinni dążyć wszyscy. Dlatego w moim studio żongluję programami wokalnymi, dzięki temu każdy znajdzie coś dla siebie. Miałam do czynienia z najpopularniejszymi metodami na świecie. Przez rok uczyłam się w Complete Vocal Institute, mam certyfikację Estill Voice Training i Modern Vocal Training... Wierz mi, żadna z tych metod/szkół nie okazała się dostatecznie genialna, żeby trafić do wszystkich. Jeśli coś nie działa - odrzuć to. Tylko arogancki nauczyciel powie Ci, że zna odpowiedź na wszystkie pytania.


5. Niektórzy oddychają przeponą, niektórzy jeszcze nie.


Umówmy się, że oddychać przeponą znaczy angażować ruch przepony w oddychaniu. Nie da się oczywiście zrobić tego bezpośrednio. Tak jak umiesz wstrzymać pracę serca, tak samo umiesz wstrzymać pracę przepony. No to jak Ci idzie?

Skąd ten mit, że nie wszyscy nią oddychają? Prawidłowe oddychanie jest ciche i powolne. Przepona napędza pompę klatki piersiowej - obniża się przy wdechu. Po prostu wielu z nas, tak jak pisze Nestor, podczas oddychania angażuje ok. 10% dostępnego zakresu przepony, czyli niewiele. To jednocześnie podnosi ciśnienie krwi i obciąża serce. Być może “oddychaj przeponą” znaczy dla niektórych “aktywuj ją bardziej niż przeciętny człowiek w dzisiejszym stresogennym świecie”. Jeżeli tak to właśnie rozumiesz to mogę nauczyć Cię “oddychania przeponą”. Pomoże Ci metoda Butejki, którą stosuję jako technikę wspierającą trening głosu. A co z oddechem w śpiewaniu? Ja za Estill uważam, że oddech jest zależny od wokalnego zadania, ale o tym innym razem.


6. Palenie sprawi, że będę lepiej brzmieć. Tylko tak mogę uzyskać chrypkę i "brud" w głosie.


Tak, palenie wpłynie na brzmienie Twojego głosu. Czy będziesz brzmieć lepiej - nie mnie to oceniać (lubię Toma Waitsa). Znam takich, którzy wypalali paczkę dziennie, żeby “pogłębić” swój głos, bo tak bardzo kochali Elvisa. Znam też nauczycieli, którzy nie pracują z palaczami, ponieważ uważają, że nie szanują swojego głosu. Tak, możesz brzmieć cool, ale pamiętaj, że dym papierosowy “wędzi” i “zjada” Twoje fałdki i może spowodować wiele problemów. Podrażniony głos może stać się mniej elastyczny. To nie jedyna droga do efektów. Możesz też rzucić palenie i popracować nad zdrową chrypką - polecam zabawy z vocal fry. Zakładając, że palisz paczkę dziennie, której koszt to 18zł i zdecydujesz się rzucić palenie, w ciągu roku niepalenia jesteś w stanie odłożyć na weekendowy kurs w CVI. Complete Vocal Institute prowadzi badania i specjalizuje się w nauczaniu ekstremalnych efektów - zdrowo!


7. Belting jest szkodliwy dla głosu.


Come, on! Metoda Estill Voice Training uczy beltingu od 40 lat, a jej wychowankowie występują w musicalach na całym świecie. Mam wrażenie, że mówi to ten, kto pokochał SLS-owy* miks i boi się nowych eksperymentów brzmieniowych. Belting, czyli głośny dźwięk o charakterze wołania może nie podobać się tym, którzy chcą mieć zbalansowany głos na całej skali. Ok, ale po co zaraz straszyć innych? Jedno musisz wiedzieć na pewno - belting to sport ekstremalny. Jeśli jednak uda Ci się pamiętać o wszystkich istotnych elementach jak odpowiedni wdech, pozycja krtani i języka, zakotwiczenie itd. - Twój głos będzie bezpieczny. Pamiętaj, że nie śpiewasz w ten sposób całej piosenki, tylko pojedyncze frazy, które wymagają większej ekspresji. Jakie są istotne “składniki” beltingu dowiesz się na naszych lekcjach.

*Speech Level Singing - popularna metoda wokalna


8. Staram się mówić szeptem, kiedy mam infekcję gardła.


Kiedy masz pęcherz na stopie, to największą ulgą będzie niewkładanie ciasnego pantofelka, Kiedy masz infekcje gardła, największą ulgą będzie milczenie. Brzmi jak Paulo Coelho? Wiem, trudno powiedzieć, że to ulga dla Ciebie, skoro tak jak ja lubisz gadać. Pomyśl, że to ulga dla Twoich wysuszonych, opuchniętych, przekrwionych fałdów, które samotnie męczą się z infekcją w czeluściach ciemnej krtani. Szept bardziej męczy głos niż dźwięczne mówienie. Ponieważ podczas szeptu chcesz być słyszany, nieświadomie próbujesz zwiększyć jego głośność. Niestety nie da się tego zrobić, powstają więc dodatkowe napięcia np. niekontrolowany zacisk krtani. Mówi się też, że szept wysusza gardło, a tego przecież chcesz uniknąć.


9. Piję wodę podczas koncertu, bo muszę nawadniać struny.


Tutaj proszę pamiętaj o jednej rzeczy - woda nie nawilża bezpośrednio Twoich fałdów głosowych. Podobnie jak jajko, o którym już była mowa. Jak mawiała moja babcia, lepiej żeby woda nie wpadła Ci “nie w tą dziurkę”. Podobno kiedy czujesz, że chce Ci się pić, to już jesteś odwodniony. Pijąc wodę na scenie, serwujesz sobie takie trochę placebo. Jako świadomy użytkownik głosu powinieneś dbać o ciągłe nawadnianie. Fałdy wykonują ciężką robotę, wibrując przez cały Twój koncert i będą wdzięczne, jeśli zapewnisz im odpowiednią ilość śluzu. Jeżeli szukasz wskaźnika nawodnienia, pomoże Ci… oglądanie własnego moczu. Jasnosłomkowy kolor to jest to!


10. Tabletki i ten spray wyleczą moją chrypkę.


Kiedyś prowadziłam szkolenie dla nauczycieli, którzy zasugerowali mi, żebym im tylko szybko powiedziała, co brać na chrypkę i nie zawracała głowy jakimś treningiem “zwiększającym świadomość posługiwania się narządem głosu w pracy zawodowej”. Drodzy! Każdy chrypka może mieć inną przyczynę: niewłaściwe napięcie mięśni (stres, nieprawidłowa technika, emocje), zmiany w fałdach (polipy, guzki), stany zapalne (refluks, infekcje). Jeśli bierzesz cudowne Vokalotabsy i Głosospray, to uciszasz objawy, a nie szukasz przyczyn tego stanu. Pamiętaj, masz tylko jeden głos. I to jest prawda. A nie guzik.


286 wyświetleń1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie